Rozdział 2
Następnego dnia.
Obudziły mnie hasały moich współlokatorek. Jak wyszłam z pokoju przestraszyłam, się w domu było pełno dymu!! Od razu pobiegłam sprawdzić co się stało. Weszłam do kuchni, a tam dziewczyny
leżały na ziemi i nie mogły ze śmiechu.
-Z czego wy się tak jaracie??
-Hahahahahahah!!!!-Tylko śmiech mi odpowiedział.
-Ej no ja też chcę się pośmiać.-Pokazałam zawiedzioną minę.
A one nadal nie mogły z beki, a ja kurwa nie wiedziałam z czego tak zawsze jest, że ja się dowiaduje nam końcu albo w najlepszej sytuacji mnie nie ma.
-No mówcie o co chodzi?!?!
-No bo one hahahah, a w tedy hahah i hahahah.-Kari, która jako jedyna chciała mi odpowiedzieć
ale jakoś jej to nie wychodziło.
-Tak ta odpowiedź mnie olśniła.-Powiedziałam z ironią.
Gdy już po jakiejś minucie się uspokoiły,postanowiłam, że zadam jeszcze raz moje pytanie i tym razem liczyłam na normalną odpowiedź.
-Ej no bo się fochnę.-Powiedziałam już trochę zdenerwowana.
-Ok ok tylko się nie fochaj.-Pati.
To zawsze działa. Obojętnie w jakiej sytuacji.
-Więc tak usiądź i posłuchaj pięknej historii, która zaczyna się.-Pati.
Nie dokończyła, bo jej przerwałam.
-Tylko błagam nie zaczynaj od dinozaurów haha.-Ja.
-Ok hahaha.-Pati.
-No to mów co was tak rozbawiło, że znalazłyście się na ziemi??
-Więc tak. My już nie śpimy od półtorej godziny, a zrobiłyśmy się głodne więc poszłyśmy do kuchni
i szukałyśmy czegoś do jedzenia. Zaproponowałam, żebyśmy zrobiły sobie spaghetti. Wszystkie się
ze mną zgodziły. Przygotowałyśmy wszystko i poszłyśmy do salonu. No i trochę ale tylko trochę się
zasiedziałyśmy.-Pati.
-Tak właśnie widzę jak trochę, jeszcze czuję ten zapach dymu haha.
-No wiesz każdemu się zdarzy haha.-Monia.
-Tak wiem. No więc co było dalej???
-Jak siedziałyśmy w tym salonie coś poczułam i powiedziałam:
-"Ej czujecie coś??"-A one się na mnie dziwnie spojrzały.
-"No tak trochę"-Monia.
-"Ale co to jest za smród??"-Kari.
-"Nie wiem ale dochodzi z kuchni"-W tedy spojrzałyśmy się na siebie i po kilku sekundach
zdałyśmy sobie sprawę.
-"SPAGHETTI!!!!!!!!!!!!"-Krzyknęłyśmy jednocześnie i od razu pobiegłyśmy do kuchni,
przepychałyśmy się jedna przez drugą ale nie ma co zrobiłyśmy to po mistrzowsku.-Powiedziała to
z zachwytem Patrycja.
-Tak wyobrażam sobie to.-Ja.
-Jak już dobiegłyśmy byłyśmy całe w panice.
-"Kurde co mamy robić!!!"-Pati.
-"A ja wiem!!"-Kari.
-"Jacie ile tu dymu!!"-Monia.
-Wiesz na początku byłyśmy w takiej panice, że nie wiedziałyśmy co zrobić ale później już była
beka.
-No to mów już, bo opowiadasz to już przez trzydzieści minut, a ja nadal nic nie wiem.
-No wiesz tak bywa haha.-Monia.
-Ok, to na czym ja skończyłam??-Pati.
-Na tym, że Monika krzyknęła "Jacie ile tu dymu!!"-Kari.
-A no tak.
-"Weźcie opanujmy się gdzie jest gaśnica!!!"-Monika.
-"A my w ogóle mamy gaśnicę!?!?-Kari.
-"Yyyyyy no chyba nie"-Pati.
-"A spoko to teraz użyjmy radykalnych środków: Aaaaaaa!!!!!!!!!"-Kari
-"Tak to na prawdę pomoże"-Monia.
-"No wiesz ma się to coś"-Kari.
-"Hahahaha, my to jesteśmy idiotki!"-Pati.
-"Ale pozytywnie"Monia.
-Hahaha, tak wy jesteście idiotki, znaczy my wszystkie jesteśmy ale pozytywnie.-Ja.
-O dziękuję.-Kari.
-A nie ma za co.-Ja.
-Ej no ja tu opowiadam!-Pati.
-To już ci nie przerywamy.-Kari.
-"Dobra teraz na poważnie gdzie jest kurwa ta gaśnica!!"-Pati.
-"Ona musi być gdzieś w kuchni"-Monia.
-"To weźmy jej szukajmy, bo za chwilę straż przyjedzie tyle tu dymu"-Kari.
Szukałyśmy tej gaśnicy po całej kuchni ale nigdzie jej nie było.
-"Ej wiecie co mam lepszy pomysł wyłączmy po prostu kuchenkę"-Kari.
-"Teraz to mówisz!? Haha.-Monia.
-"No, a kiedy mam mówić"??-Kari.
-"Doba koniec dyskusji. Wyłączmy tą kuchenkę!"-Pati.
-"To ją wyłącz!"-Kari.
-"Ale jak!! Hahahahah!"-Pati.
-No i wtedy ja wyłączyłam i zaczęłyśmy się śmiać z tego jakie my mamy szybkie reakcje. No i w
ty weszłaś i zaczęłaś się pytać co się stało. Oto cała historia.-Pati.
-Wiem, że dla cb może nie być taka śmieszna ale jak byś tam była to też byś nie mogła ze śmiechu.-
Kari.
-Wiem tylko mnie zawszę nie ma w najlepszej sytuacji.
-Dobra koniec z tym co było pogadajmy o tym co dziś się będzie działo.-Monia.
-To jakie macie plany???-Kari.
-Choć my na zakupy!!-Monia.
-Tak do dobry pomysły.-Pati.
-Także jestem za.-Kari.
-A ty Korni??-Monia.
-Wiecie ja wczoraj przyjechałam i jeszcze nie byłam u rodziców więc muszę do nich pojechać i się
przywitać, bo inaczej będę miała wykład pt."Dlaczego nie przywitałaś się z nami!!"-Ja.
-A no tak, to w takim razie przełóżmy to na inny dzień.-Zaproponowała Kari.
-Nie no co wy idźcie be ze mnie. Nie rezygnujcie z swoich planów prze zemnie.
-Na pewno?-Pati.
-Tak idźcie się bawić, a ja postaram się jak najszybciej wrócić do domu.
Po tych słowach wszystkie poszłyśmy do swoich pokoi się szykować. Ja na wyjazd do rodziców, a
moje przyjaciółki na zakupy. Też miałam ochotę jechać ale potem miałabym kazania. Jak już byłam gotowa pożegnałam się z moimi przyjaciółkami i pojechałam do rodziców. Jak już byłam na miejscu zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi mama.
-Córa to na prawdę ty?? Czemu nas nie poinformowałaś, że przyjedziesz??-Przytuliła mnie tak mocno, że nie mogłam oddychać.
-Ok ok ja chcę jeszcze pożyć!!
W tedy przyszedł tata i też zaczął mnie przytulać.
-Jak było w Niemczech, jak się mieszkało u cioci, poznałaś kogoś no mów!!!-Mama próbowała się wszystkiego dowiedzieć ale wiedziała, że nie mogę jej powiedzieć szczegółów, bo by wszystko każdemu powiedziała i dopytywała by się więcej.
-Poczekaj za chwilę ci wszystko opowiem tylko daj mi spokojnie usiąść i odetchnąć!
-No już dobrze ale ja chcę wiedzieć wszystko.
Usiedliśmy i opowiedziałam rodzicom co sie działo w Niemczech ale oczywiście bez szczegółów.
Trwało to jakieś 3 godziny za nim im to wszystko opowiedziałam. Potem pożegnałam się z rodzicami i pojechałam do domu. Dziewczyny siedziały na sofie i oglądały "Kac Vegas". Przysiadłam się do nich. Jak zauważyły, że już wróciłam podały mi popcorn i dokańczałyśmy film.
Jak się skończył wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.
-Tylko błagam nie zaczynaj od dinozaurów haha.-Ja.
-Ok hahaha.-Pati.
-No to mów co was tak rozbawiło, że znalazłyście się na ziemi??
-Więc tak. My już nie śpimy od półtorej godziny, a zrobiłyśmy się głodne więc poszłyśmy do kuchni
i szukałyśmy czegoś do jedzenia. Zaproponowałam, żebyśmy zrobiły sobie spaghetti. Wszystkie się
ze mną zgodziły. Przygotowałyśmy wszystko i poszłyśmy do salonu. No i trochę ale tylko trochę się
zasiedziałyśmy.-Pati.
-Tak właśnie widzę jak trochę, jeszcze czuję ten zapach dymu haha.
-No wiesz każdemu się zdarzy haha.-Monia.
-Tak wiem. No więc co było dalej???
-Jak siedziałyśmy w tym salonie coś poczułam i powiedziałam:
-"Ej czujecie coś??"-A one się na mnie dziwnie spojrzały.
-"No tak trochę"-Monia.
-"Ale co to jest za smród??"-Kari.
-"Nie wiem ale dochodzi z kuchni"-W tedy spojrzałyśmy się na siebie i po kilku sekundach
zdałyśmy sobie sprawę.
-"SPAGHETTI!!!!!!!!!!!!"-Krzyknęłyśmy jednocześnie i od razu pobiegłyśmy do kuchni,
przepychałyśmy się jedna przez drugą ale nie ma co zrobiłyśmy to po mistrzowsku.-Powiedziała to
z zachwytem Patrycja.
-Tak wyobrażam sobie to.-Ja.
-Jak już dobiegłyśmy byłyśmy całe w panice.
-"Kurde co mamy robić!!!"-Pati.
-"A ja wiem!!"-Kari.
-"Jacie ile tu dymu!!"-Monia.
-Wiesz na początku byłyśmy w takiej panice, że nie wiedziałyśmy co zrobić ale później już była
beka.
-No to mów już, bo opowiadasz to już przez trzydzieści minut, a ja nadal nic nie wiem.
-No wiesz tak bywa haha.-Monia.
-Ok, to na czym ja skończyłam??-Pati.
-Na tym, że Monika krzyknęła "Jacie ile tu dymu!!"-Kari.
-A no tak.
-"Weźcie opanujmy się gdzie jest gaśnica!!!"-Monika.
-"A my w ogóle mamy gaśnicę!?!?-Kari.
-"Yyyyyy no chyba nie"-Pati.
-"A spoko to teraz użyjmy radykalnych środków: Aaaaaaa!!!!!!!!!"-Kari
-"Tak to na prawdę pomoże"-Monia.
-"No wiesz ma się to coś"-Kari.
-"Hahahaha, my to jesteśmy idiotki!"-Pati.
-"Ale pozytywnie"Monia.
-Hahaha, tak wy jesteście idiotki, znaczy my wszystkie jesteśmy ale pozytywnie.-Ja.
-O dziękuję.-Kari.
-A nie ma za co.-Ja.
-Ej no ja tu opowiadam!-Pati.
-To już ci nie przerywamy.-Kari.
-"Dobra teraz na poważnie gdzie jest kurwa ta gaśnica!!"-Pati.
-"Ona musi być gdzieś w kuchni"-Monia.
-"To weźmy jej szukajmy, bo za chwilę straż przyjedzie tyle tu dymu"-Kari.
Szukałyśmy tej gaśnicy po całej kuchni ale nigdzie jej nie było.
-"Ej wiecie co mam lepszy pomysł wyłączmy po prostu kuchenkę"-Kari.
-"Teraz to mówisz!? Haha.-Monia.
-"No, a kiedy mam mówić"??-Kari.
-"Doba koniec dyskusji. Wyłączmy tą kuchenkę!"-Pati.
-"To ją wyłącz!"-Kari.
-"Ale jak!! Hahahahah!"-Pati.
-No i wtedy ja wyłączyłam i zaczęłyśmy się śmiać z tego jakie my mamy szybkie reakcje. No i w
ty weszłaś i zaczęłaś się pytać co się stało. Oto cała historia.-Pati.
-Wiem, że dla cb może nie być taka śmieszna ale jak byś tam była to też byś nie mogła ze śmiechu.-
Kari.
-Wiem tylko mnie zawszę nie ma w najlepszej sytuacji.
-Dobra koniec z tym co było pogadajmy o tym co dziś się będzie działo.-Monia.
-To jakie macie plany???-Kari.
-Choć my na zakupy!!-Monia.
-Tak do dobry pomysły.-Pati.
-Także jestem za.-Kari.
-A ty Korni??-Monia.
-Wiecie ja wczoraj przyjechałam i jeszcze nie byłam u rodziców więc muszę do nich pojechać i się
przywitać, bo inaczej będę miała wykład pt."Dlaczego nie przywitałaś się z nami!!"-Ja.
-A no tak, to w takim razie przełóżmy to na inny dzień.-Zaproponowała Kari.
-Nie no co wy idźcie be ze mnie. Nie rezygnujcie z swoich planów prze zemnie.
-Na pewno?-Pati.
-Tak idźcie się bawić, a ja postaram się jak najszybciej wrócić do domu.
Po tych słowach wszystkie poszłyśmy do swoich pokoi się szykować. Ja na wyjazd do rodziców, a
moje przyjaciółki na zakupy. Też miałam ochotę jechać ale potem miałabym kazania. Jak już byłam gotowa pożegnałam się z moimi przyjaciółkami i pojechałam do rodziców. Jak już byłam na miejscu zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi mama.
-Córa to na prawdę ty?? Czemu nas nie poinformowałaś, że przyjedziesz??-Przytuliła mnie tak mocno, że nie mogłam oddychać.
-Ok ok ja chcę jeszcze pożyć!!
W tedy przyszedł tata i też zaczął mnie przytulać.
-Jak było w Niemczech, jak się mieszkało u cioci, poznałaś kogoś no mów!!!-Mama próbowała się wszystkiego dowiedzieć ale wiedziała, że nie mogę jej powiedzieć szczegółów, bo by wszystko każdemu powiedziała i dopytywała by się więcej.
-Poczekaj za chwilę ci wszystko opowiem tylko daj mi spokojnie usiąść i odetchnąć!
-No już dobrze ale ja chcę wiedzieć wszystko.
Usiedliśmy i opowiedziałam rodzicom co sie działo w Niemczech ale oczywiście bez szczegółów.
Trwało to jakieś 3 godziny za nim im to wszystko opowiedziałam. Potem pożegnałam się z rodzicami i pojechałam do domu. Dziewczyny siedziały na sofie i oglądały "Kac Vegas". Przysiadłam się do nich. Jak zauważyły, że już wróciłam podały mi popcorn i dokańczałyśmy film.
Jak się skończył wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz